|
Wśród ofert deweloperów coraz rzadziej pojawiają się takie, które można kupić w ramach programu „Rodzina na swoim”. Charakteryzują się one dobrymi cenami, ale gorszą lokalizacją – czytamy w Rzeczpospolitej.
- „Jeszcze do niedawna deweloperzy opuszczali ceny lokali, by móc reklamować je jako mieszkania z dopłatami do kredytu. Jednak wraz z poprawą tempa sprzedaży, zaprzestali dalszych obniżek cen – mówi Łukasz Madej, szef firmy doradczej ProDevelopment. – Dziś nie muszą już tak bardzo starać się o klientów” – pisze Rzeczpospolita
„Z danych portalu Tabelaofert.pl wynika, że w samej Warszawie można znaleźć ok. dwa tysiące nowych mieszkań w ponad 80 inwestycjach w cenie kwalifikującej je do programu RnS (dziś 7699,58 zł za mkw.)” – podaje Rzeczpospolita.
„Znajdziemy je głównie w peryferyjnych dzielnicach stolicy, jak Białołęka, Targówek, Wawer, Wesoła czy Ursus, choć sporadycznie zdarzają się także na Woli (w m.in. projekcie Wola Prestige, przy ul. Jana Kazimierza, gdzie na nabywców czekają trzypokojowe lokale za niecałe 7,7 tys. zł za mkw.), czy też na Mokotowie na Osiedlu Bluszczańska (gdzie można kupić 1 – 3-pokojowe lokale w ustawowo regulowanej cenie)” – informuje dziennik.
- „Klienci często pytają o mieszkania kwalifikujące się do programu RnS. Wielu decyduje się na transakcje dzięki rządowym dopłatom. W sprzedaży wszystkich mieszkań w naszych inwestycjach znaczącą część stanowią lokale objęte tym programem – zapewnia Tomasz Panabażys, dyrektor zarządzający w J.W. Construction Holding” na łamach Rzeczpospolitej.
Lokalizacja w największym stopniu wpływa na wartość mieszkania. Osoby, które kupują lokum z myślą o jego późniejszym wynajmie lub odsprzedaży, powinny wziąć ten czynnik pod uwagę.
Więcej w Rzeczpospolitej, w artykule Doroty Kaczyńskiej, pt. „Trzy tysiące ofert na Mazowszu”.
DB |